piątek, 1 listopada 2013

Cudowne uzdrowienie. [ONESHOT]

Zespół: EXO
PARING: Kaisoo ( Kai x Kyungsoo )
Ostrzeżenia: Dowalam znaczek 18+ ~

- Kai, co się stało? - Spytał menager skulonego w łóżku chłopaka.
- Brzuch mnie strasznie boli. - Odpowiedział szeptem.
- W takim razie zostań w dormie, Kyungsoo dotrzyma Ci towarzystwa i się Tobą zaopiekuje.- Powiedział menager kierując się do drzwi. Kai uśmiechnął się na samo wspomnienie o przyjacielu i pomachał lekko menagerowi na dowidzenia.
***
- Mamy dwa dni wolnego, jak je spędzimy? - spytał Jongin leżąc obok D.O na kanapie przed telewizorem.
- Jak to jak? Ty masz się kurować, a ja się Tobą opiekować. - Powiedział mierzwiąc włosy młodszemu.
- Chciałbyś może coś zjeść? - Spytał starszy udając się do kuchni.
- Jak byś mógł mi coś zrobić...- powiedział Kai chowając się jeszcze bardziej pod koc.
- Okej, już się robi. Z czym chcesz kanapki? - Spytał Kyungsoo krojąc chleb i wstawiając wodę na herbatę.
- Obojętne mi to. Z czym zrobisz z tym będzie i tak będą pyszne! - Powiedział podnosząc się z kanapy i zakradając się do starszego po cichu i przytuląjąc go od tyłu.
- Aish! Jongin nie strasz! - Powiedział starszy odwracając się do niego przodem.
- Wiesz, że powinieneś teraz leżeć w łóżku? - Kontynuował.
- Wiem. - Odparł Kai nadal się wtulając w starszego.
- Skoro wiesz, to co tu jeszcze robisz? - Spytał starszy.
- Stoję i czekam na Ciebię, nie chcę leżeć sam. - Odparł młodszy i zrobił szczenięce oczka.
- Dongsaeng, mam to traktować jako zaproszenie? - Spytał Kyungsoo.
- Może tak, może nie. - Odpowiedział młodszy i posłał mu swój firmowy uśmiech. Kyungsoo nie zareagował na tą sugestywną propozycje, zwalił to na chorobę swojego Donsgsaenga.
***
- Jongin! Przyniosłem kanapki! - Krzyknął starszy stojąc przed drzwiami pokoju młodszego z zajętymi rękoma.
- Proszę, wejdź. - Krzyknął Kai z drugiej strony drzwi. D.O słysząc pozwolenie na wejście otworzył drzwi łokciem i wszedł do pokoju zatrzaskując je nogą.
- Proszę. - Powiedział chłopak podając młodszemu tacę z jedzeniem i siadając obok niego na łóżku.
- Dziękuję ale to będzie na deser.
- Powiedział Jongin przybliżając się trochę do swojego kolegi.
- Dlaczegogo na deser? A co zjesz teraz? - Spytał zdezorientowany Kyungsoo odsuwając się nieznacznie od chłopaka.
- Ciebie. - Odpowiedział Kai i rzucił się na młodszego siadając na nim okrakiem i przypierając go całym swoim ciężarem do łóżka. Jongin z premedytacją zaczął pocierać ich penisy o siebie.
- A-ahh... Kai, co Ty robisz?! Złaź ze mnie! - Krzyknął starszy i zepchnął przyjaciela z siebie.
- Nie wiem co Ci strzeliło do głowy ale więcej tak nie rób, to nienormalne. - Powiedział na odchodne i wyszedł z pokoju trzaskając drzwiami i tym samym zostawiając Kaia oniemiałego w ich wspólnym pokoju.
- I tak będziesz mój, umma. - Pomyślał i zabrał się za pałaszowanie kanapek.

*Wieczorem*

Po trzech godzinach siedzenia samotnie w pokoju i romyślania jak uwieść swojego Hyunga Jongin wyszedł w końcu z pokoju i skierował się do łazienki by wziąść prysznic. Pech chciał, że Kyungsoo nie zamknął za sobą drzwi i zostały one lekko uchylone ale wystarczająco by zobaczyć Kyungsoo w pełnej okazałości pod prysznicem.
- O MAMUSIU... To mi się chyba śni... - Pomyślał Kai. - On jest taki idealny... Matko, wziąłbym go nawet pod tym pryznicem... Pewnie zacząłby się wić pod moim dotykiem gdybym zaczął go stymulować - niekoniecznie grzeczne rozmyślenia Jongina przerwał pisk Kyungsoo spod prysznica. Starszy jakimś cudem zobaczył młodszego przy drzwiach i zaczął go wyzywać od starych pedofilii i zboczeńców. Zaraz potem D.O gonił młodszego w samym ręczniku przez całe mieszkanie. W końcu oboje wylądowali w salonie na kanapie siedząc koło siebie.
- Możesz mi wytłumaczyć, CO CI KURWA ODPIERDOLIŁO?! - Wrzasnął starszy.
- J-ja... Aish... - Jongin siadł starszemu okrakiem na kolanach i namiętnie pocałował. Ku zdziwieniu młodszego starszy nie odepchnął go tylko pogłębił pocałunek. Młodszy chcąc dostać się do środka położył rękę na kroczu D.O i zaczął nią lekko pobudzać jego człowieka. Kyungsoo jak na zawołanie pisnął a młodszy to wykorzystał i wtargnął do środka penetrując językiem każdy zakamarek jego jamy ustnej. Po długiej chwili oderwali się od siebie ciężko dysząc. - Kyungsoo... Czy ty....
- Tak. A teraz się zamknij i zabierz mnie do sypialni. - Powiedział starszy oplatając nogami pas Jongina. Po krótkiej chwili oboje leżeli na łóżku w sypialni nadzy. Kyungsoo zsunął się trochę w dół tak, że leżał między nogami młodszego. Zbliżył twarz do stojącego już na baczność przyjaciela Kaia i drażnił go swoim ciepłym oddechem. Kyungsoo chcąc ulżyć w końcu swojemu przyjacielowi wziął jego penisa w rękę i niepewnie zaczął go stymulować zaraz potem dołączając do tego wilgotne usta i ciepły język. W ich pokoju niemal można było wyczuć pożądanie. Było tam tak gorąco, że krople potu spływały po obu rozpalonych ciałach. Dało się tam słyszeć tylko ciche jęki chłopaka i mlaskanie. Kyungsoo sunął ustami w górę i dół dołączając do tego rękę. Po paru kolejnych ruchach D.O wyczuł, że jego chłopak zaraz dojdzie więc od razu zaprzestał czynności. Po chwili Kai leżał między nogami Kyu nakładając na swoje palce lubrykant. Zaraz potem Jongin jedną ręką stymulował chłopaka a u drugiej trzy palce boleśnie wbijały się w jego odbyt. Po zrobieniu nożyczek i innych tego typu rzeczy Kai uznał, że jego przyjaciel jest gotowy. Zaraz potem bez żadnego ostrzeżenia wbił się w Kyungsoo. Ku zdziwieniu młodszego (po razkolejny tego dnia) D.O tylko jęknął i za chwilę sam zaczął ruszać biodrami. Jongin nie chcąc więcej zwlekać zaczął się poruszać w starszym. Na początku ostrożnie i wolno a za chwilę szybko i niedbale. Po parenastu takich ruchach Kyungsoo pisnął. Kai wyczuł, że właśnie w tym miejscu jest jego tzw punkt G więc pchnał tam jeszcze parenaście razy. Dla Kyungsoo było to za dużo i doszedł z małą pomocą Kaia. Zaraz po nim Jongin spuścił się w niego.
- Od razu brzuch mnie przestał boleć! - Powiedział młodszy wtulając się w Kyungsoo.
- Po tak wspaniałym seksie to się nie dziwię. W końcu był ze mną, to było do przewidzenia. - Odpowiedział starszy i zaraz potem oboje się roześmiali. Po paru minutach zasneli ciasno spleceni że sobą.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz