Blog zawiera treści homoseksualne. Jeśli tak owych nie tolerujesz proszę o opuszczenie bloga.
sobota, 30 listopada 2013
Toaleta miejscem pogodzin.
Dedyk dla mojej kochanej Marty^^
Zespół: EXO
Paring: SULAY ( Suho x Lay)
Rating: NC-17
Siedziałem w sali od fizyki wpatrując się w okno. Mój chłopak Lay walnął na mnie śmiertelnego foszka bamboszka i nawet nie miałem z kim porozmawiać. W sumie może to i lepiej bo ta Stara rura znowu by się przyjebała. Rozmyślając o tym jak pogodzić się z moim kochaniem usłyszałem trzask drzwi. Po chwili zorientowałem się, że mój pan obrażalski gdzieś wyszedł. Oj nie ładnie tak opuszczać lekcje, będzie kara. Moje kolejne przemyślenia przerwał dźwięk dzwonka. Szybko spakowałam siebie i mojego chłopaka i wybiegłem z klasy jako pierwszy. Pobiegłem jak oparzony przez korytarz poszukać moje kochanie. Nigdzie nie mogłem go znaleźć więc weszłem do toalety opłukać twarz i zamarłem. Z jednej z kabin dochodziły cichutkie jęki. Suho je doskonale znał. To był jego chłopak. Bez zastanowienia szarpnął za drzwi i... okazało się, że są zamknięte. To było do przewidzenia...
- LAY OTWIERAJ! - Krzyknął starszy. Dźwięki po chwili ucichły i dało się usłyszeć cichy zgrzyt zamka. Po otworzeniu drzwi Suho zobaczył Laya opierającego się o ścianę z nie małym problemem w spodniach.
- Hyung, s-skąd ty...
- Oj zamknij się. - Przerwał mu starszy zamykając drzwi na zamek i przypierając młodszego do ściany. Lay spojrzał głęboko w oczy chłopakowi i się zarumienił. Suho namiętnie go pocałował rozpinając jego krawat i koszule od mundurka. Zerwał z niego górną część garderoby i zaczął całować jego szyję zasysając się na jego aksamitnej skórze i zostawiają słodko czerwone ślady. Zaczął ją lizać i podgryzać zjeżdżając na obojczyki i ywykonując takie same czynności. Lay nie wytrzymał i cicho stęknął po czym przyparł Suho do ściany i zerwał z niego bluzę. Złapał starszego za pasek i zaczął się o niego znacząco ocierać. Dało się wyczuć przez materiał jak oboje byli już twardzi. Lay nie bawiąc się więcej w gierki wsadził bez ostrzeżenie ręke w bokserki chłopaka i zaczął pocierać główkę jego penisa a drugą ręką zsunął mu spodnie i bokserki. Lay uklęknął i bez ostrzeżenia wziął całego penisa Suho do buzi. Poruszał głową w górę i dół pomagąjąc sobie przy tym jedną ręką a drugą ugniatając jego jądra. Ssał i podgryzał go gdy Suho naglę szarpnął nim w górę, zdarł z niego spodnie i ustawił chłopaka tyłem do siebie. Lay posłusznie stanął w rozkroku i wypiał się. Suho bez żadnego lubrykantu czy chociażby przygotowania wszedł w niego głeboko i do końca. W całej toalecie rozległ się głośny pisk. Chłopak widząc łzy na policzkach młodszego zaczął je szybko zcałowywać i by załagodzić ból pocałował go. W tym samym czasie zaczął delikatnie się poruszać wciąż nie odrywając ust od niego. Chcąc zadać chłopakowi taką samą przyjemność jedną ręką złapał jego penisa a drugą pieścił jądra. Z chwili na chwilę poruszał się co raz to szybciej nie zaprzestając ruchów ręką. Parę chwil później Lay doszedł w rękę starszego a Suho w tym samym czasie w niego. Zdyszani jeszcze chwilę zostali w takiej pozycji aż w końcu usłyszeli dźwięk dzwonka i się zerwali.
- No, no. Wyrobiliśmy się w 10 min, to chyba nasz rekord. - Powiedział Suho i oboje w tym samym momencie się roześmiali.
piątek, 1 listopada 2013
COMEBACK YOUNGAH~
Jak pewnie niektórzy których jeszcze nie wywiało stąd zuważyliście mam taki mały comeback... Ale nie sama! Powracam z moją kochaną Martą. <3 Ona już niedługo przedstawi wam się a ja tym czasem poprzepisuje to co naskrobałam przez ten czas i może wrzucę^^. Chciałabym też was zaprosić no mojego innego bloga prowadzonego również z Martą i Justyną z opowiadaniamy ale nie Azjatyckimi niestety. Więc ten... Zapraszam do czytania! Blog~
Cudowne uzdrowienie. [ONESHOT]
Zespół: EXO
PARING: Kaisoo ( Kai x Kyungsoo )
Ostrzeżenia: Dowalam znaczek 18+ ~
- Kai, co się stało? - Spytał menager skulonego w łóżku chłopaka.
- Brzuch mnie strasznie boli. - Odpowiedział szeptem.
- W takim razie zostań w dormie, Kyungsoo dotrzyma Ci towarzystwa i się Tobą zaopiekuje.- Powiedział menager kierując się do drzwi. Kai uśmiechnął się na samo wspomnienie o przyjacielu i pomachał lekko menagerowi na dowidzenia.
***
- Mamy dwa dni wolnego, jak je spędzimy? - spytał Jongin leżąc obok D.O na kanapie przed telewizorem.
- Jak to jak? Ty masz się kurować, a ja się Tobą opiekować. - Powiedział mierzwiąc włosy młodszemu.
- Chciałbyś może coś zjeść? - Spytał starszy udając się do kuchni.
- Jak byś mógł mi coś zrobić...- powiedział Kai chowając się jeszcze bardziej pod koc.
- Okej, już się robi. Z czym chcesz kanapki? - Spytał Kyungsoo krojąc chleb i wstawiając wodę na herbatę.
- Obojętne mi to. Z czym zrobisz z tym będzie i tak będą pyszne! - Powiedział podnosząc się z kanapy i zakradając się do starszego po cichu i przytuląjąc go od tyłu.
- Aish! Jongin nie strasz! - Powiedział starszy odwracając się do niego przodem.
- Wiesz, że powinieneś teraz leżeć w łóżku? - Kontynuował.
- Wiem. - Odparł Kai nadal się wtulając w starszego.
- Skoro wiesz, to co tu jeszcze robisz? - Spytał starszy.
- Stoję i czekam na Ciebię, nie chcę leżeć sam. - Odparł młodszy i zrobił szczenięce oczka.
- Dongsaeng, mam to traktować jako zaproszenie? - Spytał Kyungsoo.
- Może tak, może nie. - Odpowiedział młodszy i posłał mu swój firmowy uśmiech. Kyungsoo nie zareagował na tą sugestywną propozycje, zwalił to na chorobę swojego Donsgsaenga.
***
- Jongin! Przyniosłem kanapki! - Krzyknął starszy stojąc przed drzwiami pokoju młodszego z zajętymi rękoma.
- Proszę, wejdź. - Krzyknął Kai z drugiej strony drzwi. D.O słysząc pozwolenie na wejście otworzył drzwi łokciem i wszedł do pokoju zatrzaskując je nogą.
- Proszę. - Powiedział chłopak podając młodszemu tacę z jedzeniem i siadając obok niego na łóżku.
- Dziękuję ale to będzie na deser.
- Powiedział Jongin przybliżając się trochę do swojego kolegi.
- Dlaczegogo na deser? A co zjesz teraz? - Spytał zdezorientowany Kyungsoo odsuwając się nieznacznie od chłopaka.
- Ciebie. - Odpowiedział Kai i rzucił się na młodszego siadając na nim okrakiem i przypierając go całym swoim ciężarem do łóżka. Jongin z premedytacją zaczął pocierać ich penisy o siebie.
- A-ahh... Kai, co Ty robisz?! Złaź ze mnie! - Krzyknął starszy i zepchnął przyjaciela z siebie.
- Nie wiem co Ci strzeliło do głowy ale więcej tak nie rób, to nienormalne. - Powiedział na odchodne i wyszedł z pokoju trzaskając drzwiami i tym samym zostawiając Kaia oniemiałego w ich wspólnym pokoju.
- I tak będziesz mój, umma. - Pomyślał i zabrał się za pałaszowanie kanapek.
*Wieczorem*
Po trzech godzinach siedzenia samotnie w pokoju i romyślania jak uwieść swojego Hyunga Jongin wyszedł w końcu z pokoju i skierował się do łazienki by wziąść prysznic. Pech chciał, że Kyungsoo nie zamknął za sobą drzwi i zostały one lekko uchylone ale wystarczająco by zobaczyć Kyungsoo w pełnej okazałości pod prysznicem.
- O MAMUSIU... To mi się chyba śni... - Pomyślał Kai. - On jest taki idealny... Matko, wziąłbym go nawet pod tym pryznicem... Pewnie zacząłby się wić pod moim dotykiem gdybym zaczął go stymulować - niekoniecznie grzeczne rozmyślenia Jongina przerwał pisk Kyungsoo spod prysznica. Starszy jakimś cudem zobaczył młodszego przy drzwiach i zaczął go wyzywać od starych pedofilii i zboczeńców. Zaraz potem D.O gonił młodszego w samym ręczniku przez całe mieszkanie. W końcu oboje wylądowali w salonie na kanapie siedząc koło siebie.
- Możesz mi wytłumaczyć, CO CI KURWA ODPIERDOLIŁO?! - Wrzasnął starszy.
- J-ja... Aish... - Jongin siadł starszemu okrakiem na kolanach i namiętnie pocałował. Ku zdziwieniu młodszego starszy nie odepchnął go tylko pogłębił pocałunek. Młodszy chcąc dostać się do środka położył rękę na kroczu D.O i zaczął nią lekko pobudzać jego człowieka. Kyungsoo jak na zawołanie pisnął a młodszy to wykorzystał i wtargnął do środka penetrując językiem każdy zakamarek jego jamy ustnej. Po długiej chwili oderwali się od siebie ciężko dysząc. - Kyungsoo... Czy ty....
- Tak. A teraz się zamknij i zabierz mnie do sypialni. - Powiedział starszy oplatając nogami pas Jongina. Po krótkiej chwili oboje leżeli na łóżku w sypialni nadzy. Kyungsoo zsunął się trochę w dół tak, że leżał między nogami młodszego. Zbliżył twarz do stojącego już na baczność przyjaciela Kaia i drażnił go swoim ciepłym oddechem. Kyungsoo chcąc ulżyć w końcu swojemu przyjacielowi wziął jego penisa w rękę i niepewnie zaczął go stymulować zaraz potem dołączając do tego wilgotne usta i ciepły język. W ich pokoju niemal można było wyczuć pożądanie. Było tam tak gorąco, że krople potu spływały po obu rozpalonych ciałach. Dało się tam słyszeć tylko ciche jęki chłopaka i mlaskanie. Kyungsoo sunął ustami w górę i dół dołączając do tego rękę. Po paru kolejnych ruchach D.O wyczuł, że jego chłopak zaraz dojdzie więc od razu zaprzestał czynności. Po chwili Kai leżał między nogami Kyu nakładając na swoje palce lubrykant. Zaraz potem Jongin jedną ręką stymulował chłopaka a u drugiej trzy palce boleśnie wbijały się w jego odbyt. Po zrobieniu nożyczek i innych tego typu rzeczy Kai uznał, że jego przyjaciel jest gotowy. Zaraz potem bez żadnego ostrzeżenia wbił się w Kyungsoo. Ku zdziwieniu młodszego (po razkolejny tego dnia) D.O tylko jęknął i za chwilę sam zaczął ruszać biodrami. Jongin nie chcąc więcej zwlekać zaczął się poruszać w starszym. Na początku ostrożnie i wolno a za chwilę szybko i niedbale. Po parenastu takich ruchach Kyungsoo pisnął. Kai wyczuł, że właśnie w tym miejscu jest jego tzw punkt G więc pchnał tam jeszcze parenaście razy. Dla Kyungsoo było to za dużo i doszedł z małą pomocą Kaia. Zaraz po nim Jongin spuścił się w niego.
- Od razu brzuch mnie przestał boleć! - Powiedział młodszy wtulając się w Kyungsoo.
- Po tak wspaniałym seksie to się nie dziwię. W końcu był ze mną, to było do przewidzenia. - Odpowiedział starszy i zaraz potem oboje się roześmiali. Po paru minutach zasneli ciasno spleceni że sobą.